Mimo postrachu zasianego przez strony ministerstwa spraw zagranicznych i ambasady irańskiej, które wciąż
twierdzą na swoich stronach, ze wiza na lotnisku jest trudno osiągalna oraz w dodatku tylko na 14 dni. Po drugie, że nalezy zapłacić grube pieniądze za zaświadczenie od państwa irańskiego za tzw KOD - promese... oraz ze samotnie podróżującym kobietom wiz nie
wydają. ..itp Pomimo tych informacji zdecydowałam się ze zaryzykuję i polece do Iranu bez wizy i bez promesy !
wtorek, 30 maja 2017
piątek, 19 maja 2017
Shiraz, Persepolis i urodziny Wielkiego Cyriusza -powiało grozą...troszeczkę
Na koniec pobytu w Iranie przeżyliśmy najwspanialszą przygode. Oczywiście (mozliwe że oczywiste jedynie dla mnie) najlepsza przygoda to taka kiedy każda sekunda może przynieść coś nowego, nieoczekiwanego a mozliwe także niebezpiecznego. Shiraz utrzymywał wysoko poziom adrenaliny na zmiane z zachwytem. Off road przez pustynie, wrzawa wielkiego perskiego zgromadzenia, ogrom bogactwa Mauzoleum Shah Cheragh i Persepolis, magia bazaru Shiraz a na koniec prawie spożycie substancji nielegalnych! Po kolei.... środa, 19 kwietnia 2017
Kerman-o miłosci zakazanej
czwartek, 13 kwietnia 2017
Po co na koniec świata jak można do Łupkowa
czwartek, 16 marca 2017
Norwegia wodą i lądem
Przyznam się do czegoś i zapewne wielu zdziwie ale ja wcale nie lubię
podrozowac a tym bradziej latać samolotami. Jednak kiedy wychodzę z
lotniska lub przekraczam kolejna granice i choćby wialo grzmialo i
padało pojawia się to wspaniałe uczucie .... I jestem znow tam gdzie
powinnam być i wiem że będzie się działo!Krótki wypad ( bo 5 dniowy) do Norwegii wyszedł zupelnie przypadkowo, lub nie.... zdania sa podzielone. Tak czy owak 5 dni, loty tanie dlaczego nie zobaczyć jak Norwegia żegna zimę.
poniedziałek, 6 marca 2017
Yazd-w sercu pustyni
Każdy kolejny kilometr wyglądał tak samo. Na lewo pustynia, na prawo pustynia. Dworzec autobusowy miasta Yazd był zaskoczeniem. Duży, nowoczesny, fontanny, gastronomia, sklepy. Przypomniał mi się rozpadający się dworzec w Atenach na którym marzłam czekając pare tygodni temu na busa do Lefkas. Co za różnica! Dworzec w tym pustynnym mieście to przepych. Taksówka za 5 złotych zabrała nas do centrum. Tu pojawiły się pierwsze schody. Noclegi okazały się zapełnione po brzegi albo strasznie drogie. Upał lał się z nieba, piękne zakamarki starego miasta szybko straciły swój urok kiedy trzeba było przemierzać je z plecakami w tym ukropie bez nadziei na sensowny nocleg.
niedziela, 27 listopada 2016
Esfahan -perła Iranu zwiedzana z kijem od miotly
To olbrzymie miasto zadziwia jednak spokojem i przestrzenią
po wiecznie zakorkowanym i pełnym ludzi Teheranie.
sobota, 26 listopada 2016
Kashan i Abyaneh-jak wspaniałe jest się zgubić
Kolejny przystanek to Kashan. Autobus jechal ok 3,5 h, tylko
wysadzili nas na głównej drodze do Esfahanu dobry kawałek od docelowego miasta.
Przypadkowy kierowca podwiózł nas za drobną opłatą. Miasteczko na pierwszy rzut
oka nieciekawe, ale miło tu się zagubić pomiędzy wąskimi uliczkami. Szukając
noclegu co chwila odkrywalismy urokliwe zakamarki. Za fasada glównych zabudowan
chowaly sie rozpadajace się w gruz całe osiedla. piątek, 18 listopada 2016
Teheran magiczny
piątek, 26 sierpnia 2016
Melbourne-wspomnienia
Subskrybuj:
Posty (Atom)

