środa, 19 kwietnia 2017

Kerman-o miłosci zakazanej

(...ciag dalszy zwiedzania Iranu... poźno lecz nie ma w życiu czasu na pisanie) Do Kerman trafiliśmy bo był daleko na wschód…bo inna kultura… bo pustynia ..bo góry…ma być jakis ogród...bo prawie pod afganistanem...w sumie to nie byłam przekonana. Dobrej przygody nie tworzą jednak góry, pustynie czy długość geograficzna ale ludzie. W tym przypadku ludzie zupełnie w sumie zwyczajni, tacy jak my (gdy byliśmy nieco młodsi ☺), którzy chcą poznawać świat, imprezować do rana przy piwku, żyć blisko ze swoją druga połówka, chodzić na randki. Tanczyc, spiewac. Oczywiście nauczyć się przeklinać w obcym języku hihi i tak dalej…. Tylko tu jest Iran! Ani przekleństw, ani piwa, ani imprez….no dobrze można przeżyć. Ale bez tańca śpiewów muzyki i randek? Bliskości? (W Iranie muzyka rozrywkowa i tance  są niepoprawne

czwartek, 13 kwietnia 2017

Po co na koniec świata jak można do Łupkowa

Kiedy w końcu twoje miejskie myśli wytrzęsie z głowy parę kilometrów autem po gruntowej drodze... kiedy miniesz stopiony z naturą cmentarz...kiedy będziesz myślał, że już chyba dalej się nie da... po prawej zwrotnica... kolej ...po lewej potok a za potokiem chata na wzgórzu jakby pilnowała tej krainy cudów. Na powitanie wyskakują psy dwa, koty dwa i koń... jakby nigdy nic, nawet koni trzy.

czwartek, 16 marca 2017

Norwegia wodą i lądem

Przyznam się do czegoś i zapewne wielu zdziwie ale ja wcale nie lubię podrozowac a tym bradziej latać samolotami. Jednak kiedy wychodzę z lotniska lub przekraczam kolejna granice i choćby wialo grzmialo i padało pojawia się to wspaniałe uczucie .... I jestem znow tam gdzie powinnam być i wiem że będzie się działo!
Krótki wypad ( bo 5 dniowy) do Norwegii wyszedł zupelnie przypadkowo, lub nie.... zdania sa podzielone.  Tak czy owak 5 dni, loty tanie dlaczego nie zobaczyć jak Norwegia żegna zimę.

poniedziałek, 6 marca 2017

Yazd-w sercu pustyni


Każdy kolejny kilometr wyglądał tak samo. Na lewo pustynia, na prawo pustynia. Dworzec autobusowy miasta Yazd był zaskoczeniem. Duży, nowoczesny, fontanny, gastronomia, sklepy. Przypomniał mi się rozpadający się dworzec w Atenach na którym marzłam czekając pare tygodni temu na busa do Lefkas. Co za różnica! Dworzec w tym pustynnym mieście to przepych.  Taksówka za 5 złotych zabrała nas do centrum. Tu pojawiły się pierwsze schody. Noclegi okazały się zapełnione po brzegi albo strasznie drogie. Upał lał się z nieba, piękne zakamarki starego miasta szybko straciły swój urok kiedy trzeba było przemierzać je z plecakami w tym ukropie bez nadziei na sensowny nocleg.

niedziela, 27 listopada 2016

Esfahan -perła Iranu zwiedzana z kijem od miotly



Jeden z napotkanych w Esfahan kierowców powiedział ze są trzy najwspanialsze miasta na świecie: Esfahan, Shiraz i Los Angeles. W Shiraz będziemy za parę dni, w Los Angeles wątpię by sam kierowca był a wówczas bylismy w Esfahan i przez najbliższe dni odkrywalismy jego wspaniałości.
To olbrzymie miasto zadziwia jednak spokojem i przestrzenią po wiecznie zakorkowanym i pełnym ludzi Teheranie.

sobota, 26 listopada 2016

Kashan i Abyaneh-jak wspaniałe jest się zgubić



Kolejny przystanek to Kashan. Autobus jechal ok 3,5 h, tylko wysadzili nas na głównej drodze do Esfahanu dobry kawałek od docelowego miasta. Przypadkowy kierowca podwiózł nas za drobną opłatą. Miasteczko na pierwszy rzut oka nieciekawe, ale miło tu się zagubić pomiędzy wąskimi uliczkami. Szukając noclegu co chwila odkrywalismy urokliwe zakamarki. Za fasada glównych zabudowan chowaly sie rozpadajace się w gruz całe osiedla.

piątek, 18 listopada 2016

Teheran magiczny



Yeah!!! wolne! PIerwszy tydzień urlopu na żaglach w Grecji o czym bedie później bo w głowie teraz tylko Iran! Od pierwszych chwil pobytu czułam iranska goscinnosc i przyjacielskie podejście. Z lotniska wczesnym świtem wzięłam taksówkę. Taksówkarza znalazłam wyśmienitego. Ponad godzinę rozmawialismy poniewaz aż tyle droga zajela. Po drodze dowiedziałam się, że skończył fizykę na uniwerku w Indiach.  Był całkiem bogaty ale stracił majątek na rynku i kupił taxi. Po drodze opowiadał o mijanych zabytkach.

piątek, 26 sierpnia 2016

Melbourne-wspomnienia

Melabourne ponownie wybrany jako najlepsze do życia miasto!!!! (Sprawdz ranking :) tutaj) I tak oto wróciły wpsomnienia z moich 8 miesięcy spędzonych w tym miescie. Od pierwszego do ostatniego dnia budził żywe emocje. Zaraz po przyjezdzie zaczęłam przecierać pierwsze ścieżki w zupełnie nowym świecie. Trochę buntowałam się to przeciwko cenom, troche z zazdrości na to wszystko, co nagle  zaczęło mnie otaczać i uświdamiać pewną krakowską małomiasteczowość.

piątek, 5 lutego 2016

Tawau-Mabul: żeglarsko nurkowy chill



Do Malezyjskiego lądu dopłynęliśmy 26 go września 2013.  Zakotwiczyliśmy się zaraz naprzeciwko tutejszej Mariny. Tego dnia jeszcze nie wyszliśmy na lad ale niezabezpieczony portowy Internet działał  w odległości bez problemów i nie potrzebowałyśmy z dziewczynami nic więcej! Szkoda tylko że nasze indonezyjskie karty telefoniczne już nie. Do pozostawionych w odległym kraju przyjaciół już się nie dodzwonimy.  W tutejszym porcie mieliśmy się spotkać za parę dni z Lindą, znajomą Briana z Kanady.

czwartek, 10 września 2015

Dahab podwodnie i na żaglu.


Pare zdań o nurkowaniu w Dahab. Esejów pisać nie będę. Jak już wcześniej wspomniałam miasteczko jest idealne dla indywidualnego turysty, który chce mieć swobodę dość taniego poruszania po okolicy, noclegu i dostep do rafy. Nie bez powodu miasteczko swoją historię rozpoczyna od bazy nurkowej głównie dla hipisów. Zamożni turyści lokowali się w popularnych resortach w Hurgadzie czy Marsa Alam płacąc duże pieniądze za nurkowe safari. Tymczasem żyjący z dnia na dzień hipisi i różni niskobudżetowi podróżnicy odnaleźli miejsce na swój hamak pod palma w niewielkiej ówcześnie wiosce Dahab gdzie piękna i zróżnicowana rafa koralowa dostępna jest zaraz z brzegu.