czwartek, 12 marca 2015

Selamat Jalan. Zegnając wody terytorialne Indonezji.


Tuż niedługo po opuszczeniu malowniczych wysepek Derawan i ich przejrzystych wód przez które prześwitywała kolorowa rafa  krajobraz zaczął się powoli zmieniać. Cały krajobraz, czyli morze gdyż ląd zniknął nam ponownie z oczu. Woda mila za milą zmieniała kolor z błękitno niebieskiej przez stalowo-szarą aż zaczęła przypominać mocne cappuccino. Mówiąc bardziej dosadnie brunatne ścieki. Niebo jakby wtórowało w tym przeobrażeniu morzu i zaciągnęło się chmurami w związku ze zbliżaniem się do dużego lądu pokrytego wilgotna parującą dżunglą. Może to z powodu szarego przygnębiającego widoku a może z powodu opuszczania Indonezji atmosfera na łodzi także stała się szara i ponura.

wtorek, 13 stycznia 2015

Argentyna i Chile – kraina kontrastów-slajdowisko

Zapraszam na moje slajdowisko: 02.02 2015 godz. 19.00
Klub Podróżników Śródziemie w Piwnicy pod Baranami
Kolejna część przygód z trzyletniej podróży dookoła świata. Tym razem z południowego krańca Ameryki południowej. Jak zwykle wiele informacji praktycznych i dużo ciekawych przygód. Prywatne spojrzenie na Argentynę i Chile ludzi i kulturę. Zwiedzimy miejsca te standardowe i te mniej popularne. Dowiemy się czy Ziemia Ognista jest ognista i jak wygląda profesjonalny sprzęt do zjazdów wulkanicznych.

środa, 7 maja 2014

3 lata dookoła świata -slajdowisko w Krakowie

Zapraszam 12.05.2014 -poniedziałek godz. 19:00 Klub Podróżników "Śródziemie" Kraków Piwnica pod Baranami

Refleksje i podsumowanie po 3 latach w podróży dookoła świata. 
O podróżowaniu bardzo prywatnie, o rozwoju, odkryciu swoich własnych słabości i odnalezieniu ukrytych mocy. Po trzech latach tułaczki nie wyobrażam sobie samej siebie gdybym tej osobistej podroży nie odbyła. Może teraz czas na Ciebie? 

Znajdz wydarzenie na facebooku: https://www.facebook.com/events/700996859959787/

wtorek, 1 kwietnia 2014

Zapraszam do Limanowej na relacje z podróży do okoła świata

16 tego kwietnia (czwartek) o 19:00 Limanowski Dom Kultury zaprasza do wysłuchania opowieści ubarwionej prezentacją zdjęć rodowitej limanowianki Emilii Grzesik, która spełniła swoje marzenie o podróży dookoła świata.

dołącz do wydarzenia na facebooku: wydarzenia
Dookoła świata –jeszcze jeden i jeszcze raz …

Kto powiedział, że marzenia się nie spełniają?. ” Kiedy zaczęłam planować paromiesięczną wycieczkę do Azji nie sądziłam, że plan ewoluuje w paroletnią tułaczkę dookoła świata” – mówi Emilia, której opowieści wysłuchamy 16 kwietnia w LDK –„…to co wydawało się niedostępne okazało się jedynie kwestią samozaparcia w dążeniu do wymarzonego celu” dodaje.

wtorek, 25 marca 2014

Ku morskiej przygodzie -na północ cieśniną Makassar

Ale mój świat sie teraz trzęsie, zgrzyta, przewala z lewa na prawo, z prawego przodu na lewy tyl. Ogólnie po każdej możliwej linii. Cały świat w końcu. Jeden salon z kuchnia, dwie łazienki, dwie kabiny sypialne  mostek. Pokład górny z drugim mostkiem i wygodna sofą. Szklanka ucieka spod ręki a człowiek chodzi jak Johny Deep w Piratach z Karaibów. Produkcja wody słodkiej znów cos zamarudziła wiec herbata wyszła słonawa ugh. Kolejny dzień ścigamy sie z falami i rodeo zaczyna sie na nowo.

piątek, 28 lutego 2014

Moje slajdowisko w Klubie Podróżników Sródziemie-Boliwia i Peru

3.03.2014 godz. 19:00 Klub Podróżników "Śródziemie" Kraków Piwnica pod Baranami
Boliwia I Peru – bezdrożami bez mapy
O czym będziemy mówić? Może łatwiej powiedzieć o czym nie będziemy mówić ! W podróży przez te dwa wspaniałe kraje przejdziemy przez pustynie piaszczyste i solne, postawimy nogę na lodowcach, zejdziemy do prawie najgłębszego kanionu na świecie, będziemy wspinać na ponad 4500 m.n.p.m i przeprawiać łodzią przez Amazońska dżungle. To jeszcze nie wszystko! Odkryjemy ślady dinozaurów, czarne plemiona żyjące w Boliwijskiej dżungli i rzadko uczęszczane inkaskie szlaki. Zgubimy się na
boliwijskich bezdrożach gdzie będą nasz straszyć powieszeniem i będziemy szukać srebra w kopalni a także wybierzemy się w dżungle w poszukiwaniu prawdziwego szamana by odbyć tradycyjną ceremonię ze spożyciem Ajahuaski.

czwartek, 30 stycznia 2014

Ekspresem przez Idonezje. Bus, samolot, samochód I lodz!



Cofamy sie trochę w czasie! Trzeba nadrobić pisanie postów bo zaniedbałam bloga gdyż za dużo sie działo. Zaczynamy od opuszczenia Sumatry: Nie tylko cala zwariowana podroz z Polnocnej Sumatry na Flores i dalej prawie do Sulawezii zajela tylko kilka dni ale wypadek za wypadkiem sprawil ze byla to dosc ciezka przeprawa.  Brak pieniedzy, nocleg na lotnisku dziwne choroby. Eh na szczescie spotkanie z przyjaciolmi na Bali I falujacy blekit morza obserwowany ze wspanialej lodzi ukoil caly bol. W koncu wszystko to tylko czesc przygody.Co za wariatka!!! Z północnej Sumatry na Flores??! Przypominam: dostałam rewelacyjne zaproszenie od Kapitana Briana na przygode morsko-nurkową na jego łódzi tylko musiałam sie tam dostać w ciągu 5 dni!!

piątek, 25 października 2013

Zupełnie niespodziewanie...DO AFRYKI

Znacie ot uczucie kiedy budzicie się rano (albo późnym popołudniem) po interesujacej nocy, że zrobiliście coś głupiego...Więc...ja zdecydowałam że popłynę na malutkiej rejsowej łodzi aż do Afryki. (AHA!! Blog jest parę miesięcy z tyłu czyli w ciąż na sumatrze a ja już na Borneo ale powoli tu blog też zajdzie) Przeprowadziłam się już na moją nową prycz i już zaczęła się moja ciężka robota. W pierwszy dzień czyszczenie dna łodzi. Dodatkowo pierwsze lekcje free divingu czyli nurkowania bez tlenu na plecach. No no no jakoś daje rade! Tutejsza marina ma bardzo czystą wodę pełną przeuroczych rybek więc dodatkowo naprawdę jest na co popatrzeć podczas ciężkiej pracy. Ale wracając do najważniejszego. Na łodzi będę bez dotykania lądu ( i oczywiście bez wifi) około 5 tygodni więc wiele przez ten czas ode mnie nie usłyszycie. Przede mną nowa przygoda. Następna relacja z Madagaskaru.

poniedziałek, 14 października 2013

Lake Toba- festiwal, magia i wino palmowe

Nad jeziorem Toba spędziłam prawie dwa tygodnie słuchając historii o czarach, ucząc się gotować, śpiewać i tańczyć lokalne piosenki i stając się częścią wioskowego życia. Przyjechałam zmęczona i bez odrobiny snu. Z dworca w Parapat podjechałam na przystań. Łódź odpływa co godzinę. Na przystani odebrała mnie matka mojego przyjaciela z Bali. Elly okazała się bardzo milą dziarską kobitką. Prowadzi restauracje, która jednak w niskim sezonie praktycznie nie działa. Dała mi pokój za całkiem dobrą cenę i uzgodniłyśmy, że obiady będę płacić symboliczną cene za to samo co dla siebie przegotowuje. Noclegi także poszły w górę ze względu na zblizający sie festiwal. No właśnie nawet nie planowałam, a trafiłam na festiwal!! Świetnie!

środa, 9 października 2013

Bukittinggi -akt trzeci-Mimi i Botty



Dzięki Mimi jeszcze lepiej spędziłam czas w Bukittingi. W Ford de Kock już mnie oczekiwano. Nawet nie pozwolono mi zapłacić za wstęp. Mimi mieszka w małym domku zaraz za wejściem wraz z młodym gibbonem Botti. Niezły z niego urwis i atrakcja zoo. Mimi traktuje go jak synka. Po lunchu które dla mnie przyrządziła pojechałyśmy za miasto do Pulupuh gdzie dalej podążyliśmy w dżungle. Znów nie byłam przygotowana na treking i szłam po błocie w klapkach.