czwartek, 20 września 2012

Saint Kilda - pierwszy raz na australijskim piasku.


St Kilda to  dzielnica Melbourne położona nad zatoką Port Phillip. Ludzi przyciągają tu spacery po plaży pośród wspaniałych palm, restauracje z widokiem na zachód słońca nad zatoką, liczne cukiernie na  Acland Street i dla bardziej zasobniejszego portfela modne butiki. Tłumy zjawiają się tu głównie o zachodzie słońca i wszyscy równo wędrują molem na sam jego koniec, gdzie pośród kamieni wylegują się Małe Pingwiny. Tłum powoduje, że wszystkie zwierzaki dobrze się chowają w ciemnych dziurach wiec ciężko jest uchwycić jakieś dobre ujęcie.
Max opowiadał, że lata temu nie było tu tego całego tłumu, a pingwiny skakały beztrosko wokół nielicznych siedzących nocą na molo. Ilość ciekawskich spowodowała, że nawet my się szybko zwinęliśmy. W drodze powrotnej (bo molem się trochę idzie i idzie.....) podziwialiśmy panoramę miasta w oddali i kołyszące się na wodzie jachty. Przespacerowaliśmy się następnie nieco plażą aż do Luna Parku i dalej na rozświetloną Acland Street. Ilość, rodzaje i zapach ciastek, ciasteczek, kawusi i rożnych deserów przytłacza. Ślinka cieknie na każdym kroku postawionym na tej ulicy. Max pokazał mi tutaj polską pizzerie i cukiernie. Jak wszystkie miejsca w tej dzielnicy raczej drogie Mimo późnej godziny cukiernio-kawiarnie były pełne. Nieco dalej są popularne bary -jest tu co robić. Modne miejsce na wypad o każdej porze nie tylko dla Melbernczyków ale i backpackerów. Tutaj także znajduje się drugie hostelowe centrum Melbourne.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza