Tym razem opowiem nieco o dzielnicach na północ od centrum. Zakręconym,
artystycznym, retro Fitzroy, ekstrawaganckim Carlton i mojej dzielnicy, w której
mieszkam: Brunswick. Trafiłam bardzo szczęśliwi, bo do centrum stąd blisko.
Jest tramwaj, autobusy a także stacja pociągu. Wszystko dzieje się na głównej
ulicy czyli Sydney Rd. Poza drogą są głównie prywatne domki. W większości zabytkowe
wiktoriańskie malutkie wille, przy których rosną palemki i drzewa kwiatowe lub owocowe jak cytrynowe i pomarańczowe. Jest tu bardzo przyjemnie.